Co najmniej raz dziennie robię sobie przegląd artykułów i co ciekawszych wątków na forum na www.gazeta.pl. Dzisiaj natrafiłam na artykuł i post na forum, które rozbawiły mnie niemalże do łez. Oto i one:
Na początek pierwszy post z wątku pt. Żona mnie zdradza:
Pilne pytanie. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem? No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim.
Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za motocyklem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim motocyklu i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednim kole mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
A na deser artykuł Traktorzysta zaorał 40 metrów asfaltu:
Pięćdziesięcioletni rolnik Marek D. wracając z ciężkiej pracy na polu nie podniósł pługa. W rezultacie jego rodzinna wieś Glinny Stok na Lubelszczyźnie straciła 40 metrów drogi. Rolnikowi udało się "położyć skibę" takiej długości na wiejskiej asfaltowej drodze.
Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić zdumionym policjantom dlaczego zerwał asfalt z drogi. Wyjaśniło to badanie trzeźwości. Rolnik miał prawie trzy promile alkoholu we krwi.
Straty dopiero są szacowane. Rolnik odpowie teraz za zniszczenie drogi i za jazdę w stanie nietrzeźwości. Będzie też musiał pokryć koszty naprawy zdewastowanej drogi.
A oto rezultat radosnej działalności owego rolnika:
